Gdańsk Lotos Siesta Festival 2019

Gdańsk Lotos Siesta Festival 2019

Data:
Miejsce:

Bilety

Opis wydarzenia

ANA MOURA 

Jeśli artystka fado występuje na stadionie z zespołem The Rolling Stones, gra na festiwalach jazzowych, publicznie adoruje ją Prince i zaprasza na scenę, a Herbie Hancock użycza jej swego talentu w studiu nagraniowym, to można założyć, że dziewczyna sobie radzi.

Album Any Desfado był przez sześć tygodni najlepiej sprzedającą się płytą w Portugalii, a przez sto (!) nie schodził z pierwszej dziesiątki najpopularniejszych płyt. Pięciokrotnie pokrył się platyną. Ale to już przeszłość. Nowa płyta: Moura, także produkowana przez słynnego Larry’ego Kleina, wydana u progu grudnia 2015 roku, była złota w dniu premiery i stał się jedną z popularniejszych płyt w dziejach muzyki portugalskiej. 

LUCIBELA 

Powiedzieć, że jest być może najbliższa legendarnej Cesarii, to jednak trochę skrzywdzić tę młodą artystkę. Jej głos, o rzadko spotykanej szlachetności, szerokim paśmie i głębi wyrazu jest doskonale własny. Choć z drugiej strony sporo w tym porównaniu prawdy. Lucibela, urodzona w niesławnym Tarrafal, gdzie reżim Salazara więził opozycjonistów, wychowana na Wyspach, śpiewa muzykę tradycyjną. Podczas gdy Sara Tavares, Mayra Andrade czy Dino di Santiago flirtują z klubowymi rytmami – Lucibela, niczym Wynton Marsalis w jazzie, dba o przetrwanie źródeł.

MAYRA ANDRADE

Jak żadna z równie utalentowanych i wielbionych w Sieście koleżanek, Mayra lubi chadzać własnymi ścieżkami. Kosmopolitka, co słychać natychmiast w jej muzyce, gdzie przenika się tak wiele wątków. Urodzona w Hawanie, w rodzinie o afrykańskich korzeniach, wychowała się w Angoli, Senegalu i na Wyspach Zielonego Przylądka. Chętnie nagrywa w studiach Wybrzeża Kości Słoniowej.

MARCIO FARACO

Jakbyśmy mogli, po triumfalnym koncercie Eliane Elias nie powrócić do muzyki brazylijskiej, najwyższej próby? Marcio urodził się w Brazylii, po której podróżował z ojcem żołnierzem, który, jak i my znad ognisk partyzanckich pamiętamy, lubił śpiewać wieczorami tęskne pieśni.

MARCO RODRIGUES

Nominowany do Grammy, zwycięzca „Wielkiej Nocy Fado” w lizbońskim Coliseu, utytułowany nagrodą im. Amalii w kategorii „Objawienie”, zaproszony do grona największych fadistów na płytę duetów legendarnego Carlosa do Carmo. Podczas naszych intymnych wieczorów w stwarzanej specjalnie na tę okazję tawernie rzadko mamy okazję gościć postać tak powszechnie wielbioną i docenianą. Marco jednak nie stroni od kameralnych spotkań. W Lizbonie jest szefem artystycznym i głównym pieśniarzem (czasem też gitarzystą) w słynnej Cafe Luso. Ktokolwiek ceni współczesne, wyrafinowane fado podane z ujmującą, wzruszającą prostotą, bez patosu ale z fenomenalną muzykalnością – będzie w te gdańskie wieczory po prostu szczęśliwy.

KANDACE SPRINGS

Indigo, nowy album być może najważniejszej dziś postaci ujazzowionego soulu (Kandace pojawiła się nawet na okładce Down Beatu!) olśnił wybrednych entuzjastów wielu gatunków. Nad Wisłą z radością odnotowano nawet cytaty z muzyki Chopina wplecione w zmysłowe rytmy artystki. Nie jest łatwo być córką soulowego wokalisty w stolicy muzyki country. Ale tata Kandace, Scat, był na tyle znakomity, by latami współpracować z Arethą Franklin, Donną Summer, i Chaką Khan, więc, jak to się mówi w Nashville: „kładł chleb na stole”. I to on kupił do domu pianino, on puszczał córce płyty Niny Simone. Z tatą nagrała pierwszy album, mając lat siedemnaście. Album leży w szufladzie, nigdy nie wydany, ale dał jej odwagę i wiele nauczył. Dziś w równym stopniu, co soul fascynują ją klasycy muzyki filharmonicznej, Sade i Norah Jones. Ale brzmi już własnym, niepowtarzalnym głosem. Usłyszymy go w preludium do Gdańsk Lotos Siesta festivalu, we czwartek, 25 kwietnia, na scenie Starego Maneżu.

SELMA UAMUSSE

Siesta Festival gościł wcześniej tylko raz artystkę z Mozambiku, choć w przypadku Marizy jej afrykańskie korzenie nie mają wielkiego wpływu na muzykę. Z tym większą radością prezentujemy nowe objawienie brzmień kontynentu w kształcie serca. Selma Uamusse częściowo jedynie przynależy do tak wielbionego w Sieście świata Luzofonii. Śpiewa bowiem głównie w językach changana i chope (portugalski a nawet angielski stanowią ciekawy kontrapunkt dla macierzystych słów artystki). Zaczynała w zespołach soulowych, śpiewała też gospel i jazz. Ważnym etapem w karierze był też zespół wpół rockowy: Wraygunn. Dopiero na debiutanckiej płycie: „Mati” zdecydowała się zanurzyć we wrzący, zmysłowy gąszcz rytmów swego tropikalnego kraju, czerpiąc garściami z jego bogatej tradycji. Sięgnęła po ludowe instrumenty, wplatając je w klubowe brzmienia. Nie rezygnuje przy tym z dawnej miłości do saksofonów i trąbek, co stwarza nową, rześką jakość. Najważniejszy jednak, co sama podkreśla, jest element afrykańskiej duchowości, po raz pierwszy tak silnie obecny w jej muzyce. Wracamy z radością do festiwalowej tradycji afrykańskich, tanecznych, upojnych nocy na finał Święta Muzyki Szczęśliwej. Klub Parlament ponownie otwiera nam swoje gościnne wnętrza.

Pokaż na mapie

Top